Autor: magdaef

Polski gola! > Artykuły według: magdaef
Debata o sprawiedliwości społecznej u wujka Zygmunta

Debata o sprawiedliwości społecznej u wujka Zygmunta

„Nie-boska komedia” to dla mnie pozycja zupełnie kontrowersyjna na liście lektur, ale dostrzegłam w niej szansę na zapoznanie uczniów z podstawowymi problemami definicji społecznej sprawiedliwości. W życiu publicznym odmieniamy przez przypadki wszystkie elementy pojęciowe dyskursu walki klas, ale właściwie od czasów upadku komunizmu nikt nie chce specjalnie o tym dyskutować w szkole. A przecież jest to temat żywy zawsze, budzący co chwilę oczekiwania, zrozumienie, demony i ciekawość. Czy fakt, że żyjemy w XXI wieku oznacza, że pożegnaliśmy nierówności spoleczne?

Krasiński w sobie właściwym stylu pokazuje niechęć do rewolucji, ale też i nie waha się pokazać gnijącego trupa arystokracji. To jest okazja do poważnej debaty w klasie.

lekcję zaczynam od zapoznania z podstawową wiedza o autorze i utworze. Ponieważ pracuję z podręcznikiem GWO, można użyć notatki o Krasińskim. Później – krótko – rola poety romantycznego, choć na niej nie skupiam całej uwagi. Chcę, by właściwa aktywność objawiła się: w interpretacji obrazu Delacroix; definiowaniu pojęcia walki klas; analizie różnic pomiędzy obozami i ich przywódcami; debacie na tematy wyznaczone w prezentacji i nauce argumentowania.

Przy okazji debaty wprowadzam pojęcie argumentum ad hominem i argumentum ad populum.

Można wesprzeć się także artykułem ze strony filozofuj.eu

Powrót Pani Cogito

Powrót Pani Cogito

Dzięki mojej absolwentce poznałam twórczość Jolanty Nawrot i zdecydowanie polecam do wieczornej, refleksyjnej lektury jej poezję. Mądra, pięknie operująca językiem, dojrzała. Poza zachwycaniem się przyjemnym językiem można spróbować interpretacji na poziomie rozszerzonym lub w przygotowaniu do olimpiady.

W prezentacji – kolejne czynności w mojej propozycji toku myślenia i pracy.

Droga do życia

Droga do życia

Średniowieczne teksty i ich obecność na lekcjach nie pasjonuje mnie. Nie i kropka. Jestem pod tym względem nieuleczalnym Gałkiewiczem. Próba poszukania sensu w tym tekście, o którym dziś będzie mowa, zawiodła mnie, jak zawsze, do filmu.

Legenda o świętym Aleksym związana będzie z przepiękną ekranizacją książki Jona Krakauera pod tym samym tytułem: „Wszystko za życie”. Czego nie ma w scenariuszu?

  1. Szczegółów historycznych dotyczących tekstu, epoki – wszystkie tego typu informacje zazwyczaj są w podręcznikach, ściągach, licznych prezentacjach Kolegów i Koleżanek na genially;
  2. Skupienia na religijnym charakterze tekstu, np. wprowadzenia do terminu „hagiografia” – chciałam odejść jak najdalej od tego kontekstu i wykorzystać inny – archetypiczną historię homo viator;
  3. Ćwiczeń dotyczących warstwy językowej tekstu.

Po pierwsze, obejrzeć należy film. Jest on raczej trudno dostępny, więc polecam oglądanie na lekcji. Poźniej – wprowadzenie do filmu, trochę teorii drogi [może być wykład nauczyciela, ale sądzę, że można też poprosić uczniów o przygotowanie tematu]. A następnie opowiadamy sobie film, wykorzystując umiejętności nabyte w szkole podstawowej. Przykładam wagę do tego elementu, bo dobrze opowiedziana historia to lepsze pisanie wypracowań.

Następnie, po 2 ćwiczeniach, które polecam zrobić samodzielnie, wspólnie lub w grupach można zastanowić się nad 2 najważniejszymi kwestiami. Czego szuka Christopher, bohater filmu? A później – czym jest symbolicznie Alaska, cel, do którego dąży? Te dyskusje, niezależnie od tego, w jakiej przestrzeni się odbędą, są podstawą do późniejszej interpretacji „Legendy”.

Ostatni etap to czytanie „Legendy” – najpierw ze zrozumieniem tekstu. Poźniej skupiamy się na zadaniach, których celem jest nauka wnioskowania. A na koniec – porównanie etapów drogi, którą przeszli bohaterowie i wyciągnięcie wniosków, czy ta średniowieczna opowieść jest wiarygodna, czy po odarciu jej z „kościelnej” otoczki bohater wykazuje cechy zwyczajnego człowieka.

Dla rozszerzenia polecam jeszcze inspiracje toposem drogi w różnych tekstach i indywidualne prezentacje uczniów, dotyczące tego motywu w ich ulubionych tekstach kultury.

Poniżej, jak zawsze, prezentacja do lekcji, notatka i – osobno – ta część notatki, która jest sketchnotowana.

Miłej pracy!

Polityka niszczy życie

Polityka niszczy życie

Z „Konradem Wallenrodem” mam romans od zawsze. Zwyczajnie lubię tego bohatera za jego szczególną niechęć do urządzenia sobie życia szczęśliwie, a potem żałowanie ryzykownych kroków. Lekcja o tym szczególnym przypadku autodestrukcji, moim zdaniem, może być zestawiona z innym rozpalającym wyobraźnię bohaterem, czyli Ryszardem Kuklińskim. Film „Jack Strong” pokaże nam postawę bohatera, który, jak Wallenrod, podejmuje ryzykowne decyzje, stawiające jego moralność i wiarygodność na granicy zdrady i balansuje na tej granicy, czyniąc swoje i najbliższych życie nieznośnym.

Lekcję rozpoczynam klasycznie, od wprowadzenia do lektury. Potem nakreślenie sytuacji tego bohatera, jego charakterystyka, ocena zysków i strat postępowania, także w związku z Aldoną. Proponuję omawiać pojęcia, potrzebne do rozumienia klimatu romantycznego, przy użyciu sztuki, obrazów – jest to trochę łatwiejsze dla zrozumienia.

Potem – dyskusje po obejrzeniu filmu. Skupione dookoła tematów ojczyzny, patriotyzmu, zdrady, etyki, potrzeb osobistych. Można przemyśleć formy rozprawkowe, albo po prostu debatować:

•Czy warto poświęcić osobiste szczęście dla misji społecznej?

•Gdzie przebiega granica pomiędzy bohaterstwem a zdradą?

•Jaki jest stan świadomości patriotycznej narodu?

•Gdzie znajduje się granica naszego wolnego wyboru, a kiedy jesteśmy poddawani manipulacji?

Na koniec, jako dręczącą formułę szkolną, wprowadzamy czytanie ze zrozumieniem na podstawie tekstu Olgi Woźniak „Zemsta – Czy naprawdę przynosi ulgę? Dlaczego się mścimy?” z pytaniami o stylistykę. Myślę o lekcji na temat szkicu krytycznego powiązanego z całym tym artykułem, co niedługo może się objawić, tymczasem lekturę artykułu polecam.

Cierpię razem z nim

Cierpię razem z nim

Nie lubię jakoś lekcji z Wertera, ale postarałam się poradzić sobie z nim. Na barki, dźwigamy Wertera!

Cykl lekcji rozpoczyna wykład wprowadzający do lektury z użyciem prezentacji. Przedstawiona jest postać autora, podstawowa wiedza o epoce, w której tworzył – i pomocniczo – fotosy z filmu „Zakochany Goethe” w reżyserii Philippa Stölzla. Uczniowie, jak zwykle u mnie, notatkują w przygotowanym schemacie.

Druga część to poznanie Wertera – na podstawie kilku cytatów staramy się określić cechy bohatera, które kształtują jego obraz w oczach czytelnika. Następnie ten sam zabieg z określaniem Loty, ale fragmenty uczniowie dobierają sami, a także Alberta – tyle, że praca nad tym bohaterem postępuje na przykładzie jednego listu.

Kolejne to wykorzystanie czytania ze zrozumieniem [tu klops – czytanie nie jest moje, ale kompletnie nie pamiętam, skąd te pytania się wywodzą, będę wdzięczna za uświadomienie, by uhonorować źródło tu i w notatce]. Wykorzystałam z tego czytania pytania do analizy językowej tekstu.

Ostatnia rzecz, którą można zaplanować jako pracę  w zespołach, to określanie istoty Wertera, czyli jego uczuciowości. Wyszukiwanie opisów uczuć i nazywanie ich to dość trudne zadanie (przetrenowałam na 2 klasach, naprawdę idzie jak po grudzie).

Uff, to tyle. Nie jestem do końca zadowolona, ale przecież to nie koniec pomysłów.

Licytacja motywów mitologicznych

Licytacja motywów mitologicznych

Lekcja z mitologią i strasznym założeniem wychowawczym :). Napisałam na tablicy 10 haseł związanych z mitologią Parandowskiego, ale sformułowanych tak, by nie do końca było wiadomo, czego się spodziewać. I powiedziałam łobuzom z 1h – słuchajcie, dziś licytujemy motywy mitologiczne. To, co wylicytujecie, nie będzie zadaniem do zrobienia. Motywacja negatywna, ale połaskotane lenistwo działa. Oczywiście celem lekcji nie jest unikanie pracy nad motywami, można o tym pomyśleć jako o kształtowaniu współpracy w nowym, młodym zespole.

Zasady licytacji:

  1. Każdy uczestnik ma do dyspozycji 50 kredytów.
  2. Można łączyć się w spółki, ale nie większe, niż 6 osób. Można współpracować pomiędzy spółkami.
  3. Dobrze jest, jeśli nauczyciel otrzyma skład każdej spółki przed licytacją, zwłaszcza jeśli chce wyciągnąć z tego konsekwencje w rodzaju „ten, kto nie wylicytował X, robi następujące zadania z kategorii X”.
  4. Dopisujemy do motywów określoną wartość wstępną licytacyjną. Można ustalić, by wartość wszystkich „przedmiotów” była równa sumie kredytów posiadanych przez klasę (ale zachować to w tajemnicy). Wstępna wartość nie może być przypadkowa – dodajmy większą tam, gdzie zamierzamy zadać trudniejsze ćwiczenia. Nie zdradzałam treści ćwiczeń, ale nie widzę przeciwwskazań.
  5. Dobrze sobie z boku pisać, ile kredytów wydała już grupa.
  6. Licytujemy, jak w klasycznej licytacji, do 3 razy.

Co potem? Obserwować grupę. Jest napięcie, zabawa, jest też proces dochodzenia do prawdy – współpraca z innymi spółkami, a zwłaszcza wszystkich i wykupywanie przedmiotów bez licytacji jako Wielkie Konsorcjum Klasowe. A to, co zostało – zadajemy do samodzielnego wykonania. U mnie były to: prace Heraklesa (polecenie: znajdź przynajmniej 12 dzieł sztuki wizualnej z motywem prac Heraklesa), uroda Afrodyty (Omów wybrany przez siebie artystyczny wizerunek pięknej kobiety), Europa (znajdź motyw mitologicznej Europy w malarstwie i omów cechy wybranego przez siebie przedstawienia tego mitu).

Edukacyjnie na Odrą – spotkanie inicjujące

Edukacyjnie na Odrą – spotkanie inicjujące

Ależ było, działo się. Pod wpływem pomysłu Agaty Karolczyk – Kozyry zorganizowałyśmy spotkanie zaangażowanych polonistów z Wrocławia i okolic. W gromadce 11 uczestników rozważałyśmy ważne kwestie dotyczące relacji, współpracy i integracji w edukacji. Spotkanie zainicjowała Agata, opowiadając o potrzebie i mechanice zmiany. Magda Piróg kontynuowała, zwracając uwagę na relacje w edukacji. I na koniec ja, inspirując się książką Duccio Demetrio, przedstawiłam propozycje zintegrowania zespołu nauczycieli przy pomocy technik filozoficznych. Przyszłe entuzjastki edukacji ustaliły, że następne spotkanie odbędzie się w listopadzie i będzie poświęcone praktycznym problemom – wstępnie zaplanowałyśmy dyskusję pomiędzy nauczycielami szkoły podstawowej i liceum o … pisaniu rozprawki na różnych poziomach. Dołączcie do nas! Czekamy na inspiracje!

PS. Ela Kurowska – najlepszy wicedyrektor i organizator ze wszystkich.

Zaglądajcie na blogi uczestniczek:

Agata Karolczyk – Kozyra: http://kreatywnypolonista.blogspot.com/

Ania Lemke: http://bezinterpunkcji.pl/

Monika Czerkas: http://blue-school.blogspot.com/

Dołączam moją prezentację ze szkolenia:

Coś tam gadam… o integracji.
Rysnotki Superbelfra – Moniki Czerkas
To my wszystkie!
Pozujemy na tle Siódemki!
Cykl lekcji o „Potopie” H. Sienkiewicza

Cykl lekcji o „Potopie” H. Sienkiewicza

Kiedy w zamierzchłych czasach realizowałam lekcje z „Potopem”, zawsze odbywały się one przy okazji baroku – ze względu na wspólnotę historycznego kontekstu. Myślę, że to nie jest jakiś pomysł stulecia, ale jeśli nikt na to dotychczas nie wpadł, to zachęcam. Ma to zalety – w 1 klasie jest relatywnie niewiele tekstów w porównaniu z klasą 2, przełożenie tej książki w planie do baroku jest opłacalne.

Zacznijmy od tego, że do większości lektur mam stworzone ukierunkowane notatki – karty z ćwiczeniami. Po części wyeliminowały one konieczność korzystania z podręcznika, którego przydatność w liceum, zwłaszcza na dalszych etapach edukacji, jest dla mnie kwestionowalna. Notatkę z „Potopu” dołączam i polecam obejrzenie jej przed lekturą tego postu.

Zwykle robię moim uczniom wykład o okolicznościach historycznych na początek – na podstawie dość starej prezentacji. Lubię ten okres w dziejach i „Potop” również, zatem prezentowanie faktów historycznych i obyczajów to dla mnie zabawa. Jeśli ktoś tego nie lubi, może zaprojektować prace w grupach lub prezentacje uczniowskie.

Następna wiązka zadań zatytułowana jest: „Andrzej Kmicic – charakterystyka bohatera”. Inspiracją do tej części lekcji był cykl scenariuszy autorstwa Joanny Rześniowieckiej, opublikowany na stronie GWO. Wcześniejszy w notatce cykl wydarzeń to praca domowa – a lekcja związana z Kmicicem jest tak jakby formą sprawdzenia rzetelności tej pracy. Uczniowie samodzielnie, w grupach lub na forum określają wydarzenia związane z poszczególnymi fazami rozwoju bohatera. Następnie próbują znaleźć cechy i podsumować te wysiłki wnioskami związanymi z dynamicznością bohatera.

Na podstawie fragmentów zaprojektowałam dyskusje i naukę argumentacji – są złożone i możliwie odwołują się do współczesnego świata, zatem można spróbować mówić o wielu problemach, które są przez te fragmenty prezentowane.

Budowanie świadomości gatunkowej – na podstawie opisu uczty u Radziwiłła i analizy obrazu Matejkowskiego. Wskazówki w drugiej prezentacji w notatkach.

Przedostatnim etapem będa ćwiczenia o języku „Potopu” – szukanie elementów stylizacji archaicznej, rozpatrywanie znaczenia wyrazów przestarzałych lub zapomnianych oraz rozpoznawanie zjawiska makaronizacji.

Natomiast ostatnią część, o komizmie, zaczerpnęłam z publikacji „Zeszyt ćwiczeń do analizy i interpretacji literatury dla szkół ponadpodstawowych” pod redakcją Anety Cierechowicz (polecam, świetna publikacja) .

Przy okazji – dla mojej klasy już wcześniej nagrałam wykład początkowy, można go znaleźć na Youtube.

Lekcja z sonetem jest zawsze lekcją o miłości

Lekcja z sonetem jest zawsze lekcją o miłości

Przepiękny sonet 116 Williama Szekspira cytowany jest czasem w filmach przy różnych okazjach (w „Rozważnej i romantycznej”, w „Przystanku Alaska”). Polecam tłumaczenie Stanisława Barańczaka i dość wzruszające czytanie Patricka Stewarta.

Nie ma miejsca we wspólnej dwojga serc przestrzeni

Dla barier, przeszkód. Miłość to nie miłość, jeśli

Zmienny świat naśladując, sama się odmieni

Lub zgodzi się nie istnieć, gdy ktoś ją przekreśli.

O nie: to znak, wzniesiony wiecznie nad bałwany, 

bez drżenia w twarz patrzący sztormom i cyklonom – 

Gwiazda zbłąkanych łodzi, nieoszacowanej

wartości, choćby pułap jej zmierzył astronom.

Miłość to nie igraszka Czasu: niech kwitnące

Róże wdzięków podcina sierpem zdrajca blady – 

Miłości nie odmienią chwile, dni, miesiące

Ona trwa – i trwać będzie po sam skraj zagłady.

Jeśli się mylę, wszystko inne też mnie łudzi:

Że piszę to; że kochał choć raz któryś z ludzi.

#ASonnetADay: Sonnet 116

Sonnet 116. Where it all began. I know it. I love it. I’m doing it again. #ASonnetADay

Opublikowany przez Patrick Stewart Wtorek, 18 sierpnia 2020

Przekleństwo, czyli lista lektur

Przekleństwo, czyli lista lektur

Od dawna jestem zwolenniczką dwóch radykalnych postulatów – uwolnienia lekcji języka polskiego od listy lektur i zniesienia matury jako egzaminu wstępnego na studia. O tym drugim pewnie będę miała jeszcze okazję napisać, a postulat lekturowy jest w zasadzie prosty – dajcie nam wolność. Pozwólcie, byśmy poznali uczniów, wybrali wspólnie lektury do dyskusji. Kanon powoduje przymus, przymus to nieczytanie.

Polecam ten głos w dyskusji:

Theme: Overlay by Kaira